Notes na przepisy "ZJEDZ TO!"

Ta historia będzie całkowicie nasza i splata się na nią wiele wątków.

Jeden z nich to Targi Kreatywne we Frankfurcie, na które pojechałyśmy z Agnieszką po raz pierwszy ze 3 lata temu. Tam trafiłyśmy na małe ale bardzo piękne stoisko niewielkiego polskiego (?) wydawnictwa, a raczej kolektywu, który wydawał swoje pocztówki, notesy i kalendarze z własnymi grafikami. Było to cudne i niezwykle inspirujące.

Kolejny obraz, a raczej spotkanie, to wizyta u nas Kasi Roman. To bardzo fajna młoda artystka, absolwentka wrocławskiego ASP z mnóstwem pomysłów w głowie i świetną kreską w piórze (czy raczej cienkopisie).

Spotkanie z Kasią było bardzo twórcze i inspirujące- to wtedy zrodził nam się w głowie pomysł notesu, który Kasia mogłaby ubrać w rysunkowe ciało.

Potem kolejne burze mózgów, projekty, rozmyślania, rysunki, wersje próbne.

Po drodze wymyślanie tytułu- żeby był nieskomplikowany, wpadał w ucho i jeszcze dał się kreatywnie wykorzystać lub uzupełnić. W końcu zdecydowałyśmy się na _______________ ZJEDZ TO!

I jeszcze spotkanie z Ula Ostrowską z jemto.pl. Ula jest blogerką, która na co dzień pisze o baaardzo zdrowym odżywaniu, a przy tym wie bardzo wiele o świecie kuchni nie tylko domowej, ale też takiej restauracyjnej. Ula zapałała:) Zapałała do naszego projektu, testowała go, sprawdzała, no i najważniejsze- dała nam swój przepis do umieszczenia w książce jako wzór i przykład tego, jak mozna notes uzupełnić.

A potem już poleciało szybkooooo....

Pierwsza, druga, trzecia, czwarta, piąta, w końcu finalna- szósta wersja układu naszych klocków na stronie. I jeszcze negocjacje jaką czcionkę wybrać do naszych nagłówków. My obstawiamy przy ręcznym piśmie Kasi, a Ona przy czymś bardziej maszynowym, ale przegrywa stosunkiem głosów 1:2 i zostaje Jej czcionka.

W końcu wysyłamy do druku próbnego. Że format będzie kwadratowy 21x21 to wiedziałyśmy od samego początku, ale jak będzie się sprawowała oprawa zszywana? A papier Munken creamy white? Czy będzie dobry? Czy nie za chropowaty? Czy nie za żółty? Jak się będzie po nim pisało? Zamawiamy 4 wersje testowe i sprawdzamy jak ten układ przestrzeni sprawdza się w prawdziwej książce. 

A papier, okładka, format- wszystko okazało się idealnie dobrane. Nic nie zmieniamy.

poza tym miałyśmy kilku testerów, którzy złożyli nam wiele kreatywnych uwag. Pozmieniałyśmy układ klocków, żeby się łatwiej uzupełniało, więc powstała kolejna-siódma wersja do druku. No i kazali dać z tyłu jeszcze spis treści, więc jest. I numery stron- też są :)

No i w końcu- MAMY TO!

Ta książka jest jak nasze dziecko- pierwsze wydane dziecko. Każdy z pierwszych stu wydrukowanych egzemplarzy ma swój indywidualny numer, ręcznie pisany bez pomyłki mam nadzieję:) Każdy egzemplarz obejrzany, wygłaskany, niektóre pocałowane.

Oddajemy je teraz w Wasze ręce. Kto chce mieć w domu trochę tej historii i uzupełnić, i rozszerzyć ją o swoją?

\

Wybaczcie, nie wiem dlaczego te zdjęcia się wstawiają w takiej losowej kolejności:) Musicie sobie wyobrazić jak to ciasto powstawało w sposób kompletnie szalony:)

Marta

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów